Moon Knight: Pierwsze wrażenia

|FANS Antwerpen

W pierwszym odcinku poznajemy głównego bohatera, pozornie zagubionego Stevena, oraz prawdopodobnego złoczyńcę Harrowa w szybkim tempie. 50 minut mija błyskawicznie. Jest akcja, napięcie, ale także niezbędne chwile spokoju. Pod koniec zostaje mnóstwo znaków zapytania. Na szczęście zasłona jest uniesiona na tyle, by nie czuć się niezadowolonym. Możemy śmiało powiedzieć, że pierwszy odcinek to przystawka, a danie główne dopiero nadchodzi.

Zdecydowanie polecane każdemu, kto jest fanem nadprzyrodzonych zjawisk i lubi dobrą dawkę zamieszania oraz napięcia.

Poniżej znajduje się rozszerzona recenzja. Uwaga: tekst zawiera łagodne spoilery!

Czy religijnie czekałem do środy, by obejrzeć pierwszy odcinek Moon Knight? Tak!
Czy musiałem potem czekać do następnego dnia, bo miałem oglądać go z chłopakiem, a on nie miał czasu w środę? Całkowicie!

Ale zdecydowanie było warto czekać i unikać spoilerów!

Aby nakreślić moją wcześniejszą wiedzę: oglądam wszystko z MCU, ale nie czytam komiksów. Moja wiedza o Moon Knight opierała się wyłącznie na zwiastunie. Obejrzałem go raz, gdy się pojawił, a potem ignorowałem wszelkie dodatkowe informacje. Lubię zaczynać film/serial/książkę z jak najmniejszą ilością wcześniejszej wiedzy.

Ze zwiastuna wywnioskowałem, że główny bohater Steven cierpi na utratę pamięci i zaczął nowe życie, nie zdając sobie z tego sprawy. Na dodatek potrafi przemieniać się w tzw. Moon Knighta.

Czy byłem blisko? Tak i nie.

To, że Steven prawdopodobnie ma problemy z pamięcią lub nie pamięta pewnych rzeczy, jest dość jasne, ale pomysł, że nie pamięta swojego poprzedniego życia — tutaj się myliłem. Bardziej prawdopodobne jest, że w ciele Stevena mieszka więcej niż jedna świadomość/osobowość, podobnie jak u osób z zaburzeniem dysocjacyjnym tożsamości. Jestem niesamowicie ciekawy, jak to się rozwinie. Mam nadzieję, że nie będziemy musieli czekać do ostatniego odcinka, by się tego dowiedzieć!

Sam Moon Knight, którego widzimy tylko przelotnie, bez wątpienia jest powiązany z egipskimi bogami. W końcu! Greccy (a dziś także nordyccy) bogowie są powszechnie znani (częściowo dzięki Marvelowi), ale egipscy bogowie wciąż są trochę mniej znani. Bardzo się cieszę, że dowiem się więcej. Jak Moon Knight jest powiązany z bogami? Czy jest bogiem? I jak Steven wpisuje się w to wszystko?
Zarówno błogosławieństwem, jak i przekleństwem jest to, że moja wiedza o mitologii egipskiej trochę zbladła. Kto wie, może już mógłbym odpowiedzieć na niektóre z moich pytań, ale być może to uczyniłoby całe doświadczenie mniej ekscytującym.

Poza Stevenem poznajemy także złoczyńcę(?) / antybohatera(?) Harrowa. To, że on również jest powiązany z egipskimi bogami, jest nie do podważenia. Tatuaż z wagą używaną w egipskim zaświatach to już zdecydowanie nie subtelna wskazówka. Nie zdradzę tu nic więcej.

Ogólnie możemy powiedzieć, że to absolutnie świetny pierwszy odcinek. Dostajemy wystarczająco informacji, by być zaangażowanym, ale nie na tyle, by czuć się usatysfakcjonowanym. Napięcie i akcja zdecydowanie są obecne.

9/10


Nie przegap żadnego geekblogu

Otrzymuj nasze najlepsze historie, nowe premiery i wyjątkowe kolekcjonerskie przedmioty prosto na swoją skrzynkę mailową. Zero spamu, tylko fajne geekowe rzeczy.

Przeczytaj wszystkie blogi